Wyjazd do Tybetu jest bardzo poważną wyprawą. Wymaga dwojakiego rodzaju odwagi. Po pierwsze trzeba być przygotowanym na konfrontację z konfliktem chińsko-tybetańskim. Będą pewne ograniczenia w kontakcie np. z mnichami w Lhasie, albo w ogóle z tubylcami. Jeżeli chodzi o prawdziwe walki czy pacyfikacje rząd chiński z pewnością zmusi nas do wyjazdu. Jednak na to nie możemy się przygotować pakując coś konkretnego do plecaka (może ukrytą kamerkę w długopisie, jeśli mamy zapędy reporterskie). Natomiast z pewnością możemy się przygotować do pogody w tym rejonie. A jest ona zupełnie inna niż u nas i dla człowieka z nizin może być bardzo nieprzyjemna. Koniecznie należy wziąć zestaw ubrań z wełny, które nie tylko będą nas grzać w zimne dni i nie tamować krążenia ani oddychania skóry podczas wędrówek po górach. Nie powinniśmy też stronić od nowoczesnych wynalazków – dobre buty w góry, np. z membraną z goretexu i odpowiednią podeszwą mogą nas uratować podczas górskiej wspinaczki. Nie powinniśmy też zapominać o dobrych okularach przeciwsłonecznych. Na tej wysokości atmosfera słabiej filtruje promienie UV. Z tego powodu dobrze jest też wziąć dobry krem ochronny, najlepiej tłusty z filtrem.