Telewizyjna i kinowa popkultura wyrobiły w swych widzach jednoznaczny obraz Tybetu jako kraju, w którym żyją sami buddyjscy mnisi, i którzy nie robią nic innego jak tylko modlą się do Buddy. Natomiast Dalaj Lama podróżuje po świecie i mówi cały czas o pokoju i miłości. Jak bardzo zakłamany jest to obrazy dostarczy nam wizyta w Tybecie. Kraju, który od kilkudziesięciu lat jest pod okupacją chińskiego rządu i wciąż stara się zachować swoją przebogatą i wspaniałą kulturę oraz sztukę. Tybet to państwo o długiej i bogatej historii, które stara się w obecnej sytuacji zachować jak najwięcej ze swej tożsamości. Dlatego warto wykupić wizę do Chin i wybrać się do Lhasy czy też innych większych miast w kraju. Należy jednak pamiętać, że w Tybecie nie doświadczymy zupełnej swobody. Będziemy musieli wykupić tak zwaną przepustkę, która pozwoli nam podróżować po całym Tybecie jednak będziemy podróżować z przewodnikiem, który nie odstąpi nas na krok. Tybet nie jest wolnym krajem i turyści z zachodu powinni sobie zdawać z tego sprawę, A Polacy w Chinach postrzegani są właśnie jako turyści z Zachodu czyli lepszej części świata. Dlatego też władze chińskie starają się ukrywać jak najwięcej prawdy o Tybecie.